Sunday, 13 January 2008

dwadzieścia sześć

są na świecie ludzie, dla których warto żyć, warto wstawać z łóżka, żeby zapomnieć chociaż na chwilę o tych, którzy są dla nas nieosiągalni.
coś za coś, jak to ktoś powiedział.

jest w moim życiu człowiek, z którym chciałabym śpiewać take on me, siedzieć na ławce i popijać herbatę z mlekiem. były chwile, w których myślałam, że jestem lepszym człowiekiem kiedy jest obok mnie, z którym na dzień dzisiejszy chciałabym zrobić wszystkie rzeczy z mojej listy planów życiowych, z którym chciałabym szukać zębów pod wersalką na starość i chodzić codziennie do galerii sztuki.

jest w moim życiu człowiek, który widział jak rosnę, docenia mnie bardziej z dnia na dzień, aż czasami nie chce mi się wierzyć, że ktoś mnie może tak rozumieć. to właśnie dzięki niemu zaczęłam doceniać muzykę i patrzeć tak a nie inaczej na świat.
to dla niego pojechałam na drugi koniec świata- żeby go tylko zobaczyć i pokaszleć mu w twarz, żeby nadrobić stracony czas, który moglibyśmy spędzić plując na ludzi z dachu.

są w moim życiu ludzie, którzy dali mi życie.

jest w moim życiu człowiek, który twierdzi, że jest moim bliźniakiem, z którym mogłabym zamieszkać w domu bez płotu i pić białe wino w deszczowym parku w środku nocy.
ta osoba po prostu myśli o tym samym, o czym myślę ja. czasami wystarczy spojrzenie, żeby wiedziała co się ze mną dzieje. to zabawne, że odnalazłyśmy się po tak długim czasie.

jest w moim życiu osoba, która twierdzi, że jest zimną suką, ale dalej nosi gwiazdki. czasami gdy się upije śpiewa koszmarnie i przyznam nie umie za bardzo pocieszać ludzi i tylko ja pamiętam czasy, kiedy była blondynką.

jest w moim życiu człowiek, który nauczył mnie na nowo kochać życie i pokazał, jak z życia korzystać nie znając instrukcji obsługi. ta osoba jest dla mnie wielkim autorytetem. z tą osobą mogę zawsze iść kupić buty, albo gadać o ćpaniu na tyłach lipowej.

znam też osobę, która nie umie mówić po polsku, ale mnie namalowała. zrozumiałam ją od pierwszego spotkania. nie umie gotować i szyć ale dla mnie jest ideałem kobiety. możliwe, że mogłabym się właśnie w takiej osobie zakochać, gdybym tylko była mężczyzną.

jest też osoba, która chce być rysownikiem komiksów i uwielbia oglądać family guya. wiele razy ta osoba mnie pocieszyła. doszło nawet kilka razy do wymiany największych sekretów życia. niespodziewanie ta osoba wiedziała od początku i widziała jak patrzę na tą pierwszą od góry osobę.

znam też osobę, która napisała dla mnie kilka piosenek, której zapewne złamałam serce.

są też osoby, które zachowują się jak banda dzikich małpiszonów, które mażą się orionkami i są dalekie od ziemi, które są ze mną albo w klasie, albo w kręgu. oni zawsze poczęstują fajkiem i walną jakąś ciętą ripostę. z tymi osobami przetańczyłam całą noc i za pewne nie jedną jeszcze bym przetańczyła.

są w moim życiu też osoby, które znam od piaskownicy, które widzą mnie za rzadko a ja wciąż do nich wracam, żeby odpocząć od świata, tylko z nimi kojarzą mi się wakacje, tęsknię za nimi, chociaż mieszkają w sąsiedstwie.

są osoby, które nauczyły mnie ideałów, które i tak po długim czasie wyrzuciłam do kosza.
ale właśnie te ideały najpierw mnie zbudowały.

są w moim życiu te osoby.
te i reszta świata...

+ ?

3 comments:

Anonymous said...

zatkało mnie... heh to jest cos co warto uslyszeć. nawet nie wiesz jak mi sie cieplo w sercu zrobilo a w oczach pojawily sie lzy. dziekuje Madziu:*

Anonymous said...

hm... ludzie zazwyczaj są po to, by rozpalać w nas płomień, ale z ludźmi bywa też jak z zapałkami, bywają połamane... a z płomieniem jak to z żywiołem, trzeba uważać i umiejętnie wykorzystać... cieszę się, że umiesz brać to, co oferują... :)

Anonymous said...

super. mozesz wymagac ode mnie tylko kiepskiego spiewania po pijaku, nic wiecej.