Saturday, 1 December 2007

dwa

wcześniej damien rice, naleśniki po meksykańsku, kuchnia, 3 talerze, popielniczka, butelka czerwonego wina. pogaduchy, święty spokój. na chwilę święty spokój. potem on, starający się zburzyć mój spokój, potem ja, zagłuszająca go w swojej głowie.
teraz damien rice, herbata mlekiem, mandarynka, jakiś kinowy hit, po kinowym hicie, trainspotting, historia polski za czasów mieszka pierwszego...

... i taki spokój po raz pierwszy od wielu dni.




'it seems i never got through to you
so i'll wean myself off slowly'

1 comment:

talia-pszczoly said...

to mniej wiecej podobnie jak u mnie ...

swietne fotki.jak zawsze.

x