"[...] Bo jeszcze więcej niż tej gry, wiesz, to brzydzę się
mnogości. Wielości. Brzydzę się. Fizycznie i nie tylko fizycznie.
Ja nie jestem wieloma kobietami. Jestem jedną kobietą
i chcę być jedną. I nie chcę wielu mężczyzn. Chcę jednego.
Chciałabym. Rozmawiam nieraz z koleżankami, tak ogólnie,
ale trochę też o tym, i one mówią: "Trzeba mieć zdrowy
stosunek do tych spraw". Zdrowy stosunek według nich to
spać z każdym mężczyzną, który się podoba, który jest przystojny
albo miły, ujmujący, albo który kobiecie czymś imponuje, szybką
jazdą na motorze, szampańskim wydawaniem pieniędzy albo grą
na gitarze, albo czymś w tym rodzaju. Jeżeli to jest zdrowy stosunek,
to mój jest chory. Ale ja nie myślę, że mój Jest chory. Nie mogę,
a nawet gdybym mogła, nie chcę spać z wieloma mężczyznami,
z drugim, trzecim, piątym. Z jednym chciałabym. I nawet tańczyć
nie chcę z wieloma. Nic chcę się ocierać o wiele męskich ciał.
Nie wiem, co o tym pomyślisz, ale powiem ci, że ja nie widzę
dużej różnicy pomiędzy zatańczeniem z mężczyzną a położeniem się
z nim do łóżka. Na pewno można na to spojrzeć inaczej, nie tak
drastycznie, jak powiedziałaby moja koleżanka, ale ja tak to
widzę i mówię ci to, bo chcę ci powiedzieć. Żebyś wiedział o mnie.
Choć ja o tobie to, tak naprawdę, nie wiem nic.
Widzę cię po raz drugi w życiu i wszystko, co myślę o tobie,
to sobie wyobraziłam.
Ciekawe, kiedy spotkaliśmy się pierwszy raz - pomyślałem.
I gdzie to było. Nie mogłem sobie przypomnieć.
- Pierwszy raz zobaczyłam cię przelotnie. Ty na pewno nawet nie
wiesz gdzie i kiedy. To dziwna historia, bardzo ładnie dziwna,
o której ci kiedyś może opowiem.
Przerwała, spojrzała w okno i znowu na mnie.
- Tak, wszystko, co myślę o tobie, to sobie wyobraziłam.
No, trochę mi dopomogli w wyobrażeniu sobie ciebie różni
tacy ludzie. Dopomogli mi w tym sensie, że mówili o tobie
niezbyt przychylnie lub wręcz źle. Lub wręcz wrogo,
l to mnie właśnie ucieszyło. Gdyby mówili o tobie dobrze,
to by mnie właśnie zmartwiło. Naprawdę.
Bo ja ich trochę znam, w każdym razie znam na tyle, że wiem,
że ci ludzie nie mogą mówić o tobie dobrze. Jeżeli
jesteś taki, jakiego ja sobie ciebie wyobraziłam,
to oni mogą mówić o tobie tylko źle.
Tak też mówili i to mi się zgadzało. O mnie też opowiadają
różne nie budujące rzeczy tylko dlatego,
że myślę o pewnych sprawach inaczej niż oni.
Ale co tam. To wszystko głupstwa, o czym wiesz lepiej ode
mnie.
Przerwała i znowu spojrzała w okno.
Ja wyciągnąłem z paczki papierosa, zapaliłem
Í myślałem: skąd ta dziewczyna wic takie różne
rzeczy: małe Í duże? l kim ona jest? l kiedy gdzie,
przelotnie, Jak mówi, pierwszy raz się spotkaliśmy?
We śnie jakimś?
- Lubię patrzeć, jak palisz - powiedziała. - Dym cię leciutko osnuwa,
ale pomimo to jesteś dla mnie wtedy bardziej realny
lub raczej: mniej nierealny.
Zupełnie nic wiedziałem, jak. po tych jej słowach się zachować,
i spróbowałem jakoś tam się uśmiechnąć.
- Wiesz, temu jednemu mężczyźnie chciałabym dać,
tak zwyczajnie, tak najzwyczajniej w świecie - jak podarek
imieninowy czy urodzinowy - całe moje życie.
Bez reszty. Chciałabym być z nim i podróżować z nim,
i czekać na niego wtedy, kiedy nie mógłby mnie ze sobą
zabierać. Chciałabym dla niego utrzymywać dom w czystości
i robić zapasy na zimę, kompoty, konfitury, marynować grzyby,
kwasić ogórki, butelkować szczaw, pomidory,
kisić kapustę Í inne wspaniałości.
Chciałabym mu zrobić na drutach albo
na szydełku długi długi ciepły szalik i ciepły sweter,
i ciepłe rękawiczki, i ciepłą czapkę, i bardzo ciepłe skarpety,
i w ogóle. Bo to tak jest, że dla siebie, owszem,
można coś tam zrobić, ale dla drugiego człowieka to już
można coś niesamowicie pięknego zrobić, wszystko.
Wszystko, i, czy ja wiem... może jutro zgaśnie słońce,
przecież może; albo nam je przesłoni,
na zawsze, jakiś straszny potworny grzyb... Przeciec może. [...]"
Edward Stachura- Pokocham ją siłą woli
Saturday, 8 December 2007
dwanaście
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
2 comments:
heh tez bym chciala komus zrobic cieple skarpetki:)
bardzo ladne to
x
Post a Comment