Wednesday, 20 August 2008

sześćdziesiąt dziewięć

to, że słucham smutnej muzyki nie znaczy, że sama jestem smutna. to, że jem sama śniadanie, to nie znaczy, że nie mam go z kim zjeść. to, że nie rozmawiam z ludźmi przez telefon, to nie znaczy, że nie mam do kogo dzwonić. lubię obecność samej siebie, może dlatego, że nikogo bardziej od samej siebie nie rozumiem...


skoro nie można mieć wszystkiego, to ja właściwie mam tyle, ile mi przysługuje- tak myślę. to jest możliwe pogodzić się z tym, że czegoś właściwie nigdy nie będzie się miało. trzeba tylko bardzo chcieć, co jest bardzo trudne- ale też możliwe.

ja osobiście nie mam na co narzekać, oprócz tego, że herbata się skończyła...

regina spector- samson

No comments: